niedziela, 12 lutego 2017

Studia w innym mieście - moje refleksje i porady.

Hej!
Cały miniony tydzień spędziłam z moją mamą i częściowo z tatą w moim rodzinnym mieście, w Gdańsku. Ten czas spędzony w domu skłonił mnie do pewnych refleksji, głównie z powodu pytań osób, z którymi się spotykałam.
Za pół roku kończę studia licencjackie na UW więc przede mną ostatnie dwa lata magistra w Warszawie. Pytanie, które zadawał mi prawie każdy brzmiało "I co? Zostajesz po studiach w Warszawie czy wracasz do Gdańska?" I tutaj moja konsternacja. Bo tak na prawdę nie mam pojęcia co odpowiedzieć. Z jednej strony nie wyobrażam sobie powrotu do Gdańska, bo przecież to w Warszawie jestem od kilku lat i to tam mam teraz całe życie, chłopaka, przyjaciół. Z drugiej strony przecież nie wiem jak potoczy się wszystko inne, a głównie zależy to od tego, gdzie dostanę pracę. Jestem w kropce, mimo, że mam jeszcze ponad 2 lata na decyzję..
Przy okazji tych rozmyślań pomyślałam sobie, że wielkimi krokami zbliżają się matury i czas, w którym niektórzy z Was będą musieli wybrać przede wszystkim CO, ale również GDZIE chcą studiować. Być może mój mały poradnik oparty na własnych doświadczeniach pomoże podjąć decyzję o tym, czy warto wyjechać na studia do innego miasta.

  1. Po pierwsze, po wyborze wymarzonego kierunku, sprawdźcie na jakich uczelniach jest on 'dostępny'. W moim przypadku lingwistyka była też na Uniwersytecie Gdańskim, ale w okrojonej wersji językowej do wyboru (ale nie będę też ukrywać, że całe życie ciągnęło mnie do przeprowadzki do Warszawy:)). Po tym jak sprawdzicie, na których uniwersytetach, politechnikach czy innych uczelniach wyższych możecie studiować wybrany kierunek poczytajcie trochę o opiniach - czasem w jednym mieście dany kierunek prowadzony jest przez świetnych doktorów i profesorów, a czasem z opinii wynika, że jest to jeden wielki żart, co warto wziąć pod uwagę, bo przed Wami 5 lat w danym miejscu:)                                                           
  2. Kiedy już wybierzecie miasto musicie rozważyć kwestie finansowe. Często koszty życia w różnych miastach mogą się na prawdę bardzo mocno wahać. Musicie przemyśleć czy będziecie mieszkać w akademiku (który swoją drogą ciężko jest dostać i nie każdy potrafi się odnaleźć w takiej sytuacji) czy będziecie wynajmować mieszkanie. Jeżeli mieszkanie to sami czy ze współlokatorami? Ja mieszkałam i ze współlokatorką i sama, zdecydowanie pasuje mi wersja druga, ale zdaję sobie sprawę, że tylko dzięki moim rodzicom mogę sobie pozwolić na ten komfort.                                                                                                                                             
  3. Pamiętajcie, że sierpień i wrzesień to bardzo gorący okres na rynku wynajmu mieszkań i ceny mogą wtedy wzrastać nawet o połowę. Dobrze jest przejechać się do  wybranego miasta w czasie wakacji, sprawdzić gdzie znajduje się Wasz wydział i rozejrzeć się za mieszkaniem w najbliższej okolicy. Z doświadczenia mogę Wam na pewno powiedzieć, że szybki dojazd na uczelnię przy beznadziejnym planie zajęć mocno ułatwia życie:)                                                                        
  4. A może planujecie pracować w czasie studiów? Jeżeli tak to musicie wiedzieć, że przy studiach dziennych ( a raczej planie zajęć jaki jest tam ustalany) stała praca graniczy z cudem. Tutaj pewnie zaskoczę Was, że studia zaoczne (zjazdy co drugi weekend) nie są wcale jedyną alternatywą. Wiele kierunków dostępnych jest w trybie tzw. wieczorowym. Mogę coś na ten temat powiedzieć, bo sama tak studiuję:) W praktyce oznacza to, że zajęcia odbywają się codziennie, ale zawsze w godzinach 15:30 - 20:20. Musicie wtedy przyzwyczaić się do nauki w takich godzinach, mi zajęło to jakiś miesiąc żeby się przestawić. Wiele osób z mojej grupy pracuje i godzenie obu tych rzeczy nie stanowi problemu.                                                                   
  5. Ostatnią, ale wcale nie najmniej ważną rzeczą jest to, czy jesteście mocno związani z domem, rodziną, przyjaciółmi. W angielskim jest na to specjalne określenie, tzw. 'homesick' czyli tęsknota za domem. Wyjazd do obcego miasta wiąże się z brakiem bliskich nam osób, znanych miejsc, właściwie wszystko w takim momencie jest nowe, a co za tym idzie - trudne. Ja miałam dwa podejścia do wyprowadzki, pierwszy raz wyjechałam do Warszawy zaraz po liceum i wróciłam do domu po pół roku, bo zwyczajnie nie poradziłam sobie sama. Następnie przez 1,5 roku dorywczo pracowałam w Gdańsku, docierałam się sama ze sobą, po to, żeby w 2014 roku wrócić do Warszawy na studia pewna, że właśnie tego chcę. 
Studia w innym mieście to z pewnością świetne doświadczenie i możliwość rozwoju, jeżeli przemyśleliście wszystkie za i przeciw to moją jedyną radą jest : ZRÓB TO! Być może to właśnie okaże się Twoim nowym miejscem na ziemii :) Podzielcie się swoimi doświadczeniami związanymi z wyprowadzką na okres studiów ! Do następnego :)








Płaszcz/coat - no name
buty - shoes - Renee 
Spódnica/skirt - Reserved
Koszula/blouse - H&M
Torba/bag - stradivarius
Choker - hand made





2 komentarze:

  1. Śliczna stylizacja :) co do rad, mądrze napisane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo 😊 mam nadzieje, że komuś kto ten wybór ma przed sobą pomogą :)

      Usuń

Copyright © 2016 M A J K A , Blogger